Mam nadzieję, że
nie skończy się
ta chwila, która trwa.
Już zawsze będzie ze mną.
Kiedy patrzę w dal
to już przecież wiem, że
wszystko co dobre przeminęło.
Było wiele dróg
a na nich ja
uczyłem się żyć
i nie byłem nigdy nic wart.
Jakiś starszy pan
garść grosza mi dał.
Nie byłem już sam.
Cieszyłem się, bo w życiu
nie wszystko można mieć.
A ja miałem chociaż
garść szczerego serca
wartą więcej niż miliony
ton białego srebra.
Wtedy powiedziałem, że
tak zimno mi jest.
Przyniósł mi zimowy płaszcz.
Uśmiech piękny miał.
Wyciągnął dłoń
powiedział: "masz".
Masz te wszystkie lata,
w których bieda i głód.
Masz swojego brata,
pewnie myślisz, że jest mój.
Masz te wszystkie kłamstwa,
cierpienie, aż po możliwości kres.
I powiedz mi czy życie
nadal takie proste jest?
Gdybyś przeżył tyle co ja
odpowiedziałbyś z pewnością NIE,
lecz narazie śnij swój młodzieńczy sen.
Niech ta złudna mara nie zwiedzie Cię.
Życie tak naprawdę inne jest
niż z pozoru wydaje się.
Uśmiechnąłem się z ukosa
wyszeptałem coś spod nosa.
Pytam się skąd tyle wiary ma
w to co przyjdzie,
w ten lepszy czas.
Odpowiedział mi:
Widzisz ja już tyle żyję
na tym świecie brudnym
pełnym zbrodni, kary i krwi,
lecz nie pytaj mnie jak masz żyć,
bo tym kimś, kto zdecyduje
będziesz właśnie TY.